PENISY.GLT.PL

ARTYKUŁY

 

 Nasze adresy: penisy.glt.pl - penisy.prv.pl - penisy.xx.pl

 

>> Główna

Artykuły na temat . . .

 
 
 
 
 
Męska „obroża cnoty”

Medycyna, psychologia i psychiatria, a także różne prądy religijne końca dziewiętnastego wieku i pierwszej połowy dwudziestego wieku obsesyjnie zajmowały się masturbacją. Uważano ją (a także polucję, czyli 'zmazę nocną' wedle Encyklopedii PWN) za przyczynę wszelkich chorób i dolegliwości chłopięcych i męskich. Powodowała, zdaniem najpoważniejszych autorytetów, ślepotę i/lub epilepsję oraz kompletny upadek moralny i fizyczny ofiar tego nieszczęścia. Ellen White, jedna z odnowicielek kościoła Adwentystów orzekła po prostu, że masturbacja czyni z mężczyzny inwalidę i imbecyla. Powoływano się także na racje natury wyższej. W plemniku widziano malutkiego, w pełni ukształtowanego człowieczka. Przysługiwała więc plemnikowi pełna ochrona jak każdemu żyjącemu człowiekowi. W tym wieku wynalazczości szybko znaleźli się majsterkowicze z wyobraźnią i wymyślili przyrządy do walki z tym z mordercami plemników. Poniżej zamieszczone są ilustracje z dzieł medycznych z poradami, co sprzętu jakim należy się posługiwać, by nie stać się imbecylem. Myślę, że instrukcje posługiwania się tym sprzętem są zbyteczne. Każdy po kilku bolesnych próbach nauczy się popranej obsługi. Na podkreślenie zasługuje wprzęgnięcie do sprawy najnowszej na owe czasy techniki. Model pierwszy jest obrączką sprzegniętą z dzwonkiem elektrycznym. Przy najlżejszych objawach zapowiadających grzeszne rzeczy, ofiara szatana była budzona hałasem dzwonka elektrycznego. Ciekawe, czy instrukcje mówiące delikwentowi, co ma robić po przebudzeniu.. Model drugi i trzeci uderza swoją sadystyczną elegancją i prostotą. Wystarczy mieć nieco wyobraźni i skromny warsztacik hobbistyczny, by przekształcić opisane urządzenia w męski pas cnoty. A może opłacałoby się w tych ciężkich czasach uruchomić produkcję czegoś takiego na użytek domowy i na eksport?

 link : http://www.informer.bajo.pl/index.php?aid=186

 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

 
"Kleine numeracja"

Drażliwa sprawa nie ujrzałaby światła dziennego gdyby nie nadgorliwy niemiecki urolog Gunther Hagler, który wraz z grupą naukowców przeprowadził badania. Ich wyniki określiły średnią wielkość niemieckiego penisa na około 14.5 centymetra długości i 4 centymetry szerokości. Wymiary te są o około 20% mniejsze od przyjętego przez Unię standardu, który wynosi odpowiednio 17 i 5,6 centymetra. Od czasu upomnienia się o dostosowanie europejskich miar do niemieckich wielkości, Gunther Hagler stał się jednym z najbardziej znienawidzonych ludzi w kraju. Sam Hagler usprawiedliwia się i mówi: "jeżeli inne kraje sprawdziłyby rozmiary swoich mężczyzn, przyznałyby, że Unia Europejska pomyliła się w swoich kalkulacjach". Inne kraje zjednoczonej piętnastki nie kwapią się jednak z przeprowadzeniem podobnych badań i zadowalają się dowcipkowaniem na temat oddzielnej "kleine numeracji" dla dumnej niemieckiej nacji.

PS. (od nas): Faktycznie niemiecki naukowiec ośmieszył trochę niemców tym wyrwaniem się przed szereg, ale ma sporo racji. Bowiem faktycznie połowa mężczyzn ma poniżej 14,5 cm a druga połowa ponad 14,5cm. Unie Europejska zawsze ustanawia normy z zapasem. Wspomniany już standardowy kondom europejski powinien, według ustawy, pomieścić 18 litrów płynu - czyli około 5000 razy więcej niż mężczyzna ma podczas wytrysku. Nie wiem na jakiej podstawie robiono kiedyś badania że uzyskano średnią 17 cm ? Zawsze przecież trzeba wziąć poprawkę że faceci sobie dodają parę cm długości. Kiedyś na naszych stronach była ankieta na temat długości penisów. Głosy przysyłało się mailem, czyli nie były zachowane warunki pełnej anonimowości. Wyniki jak można się domyśleć oscylowały koło 17 cm !! Działo się to prawdopodobnie z 2 powodów: głosowali głównie ci którzy mieli dużo cm wiec się nie wstydzili oraz głosowali ci którzy dodali sobie parę cm bo inaczej nie wysłali by głosu mailem. Jednak po pewnym czasie wprowadziliśmy całkowicie anonimowe sondy i co się okazało ? Ano średnia spadła z 17 cm do około 15 cm. To najlepszy dowód jak faceci oszukują lub się wstydzą swoich "maluchów".

Prawda jest jednak taka że w prawdziwych pomiarach wychodzi tyle ile wyszło niemieckiemu naukowcu, czyli około 14,5 cm ..... dużo ? .... mało ? Hmm, normalnie.

 Link: http://www.durex.pl/news.php?category=1&id=21

 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Orgazm - naukowo  (męski)

Obraz aktywności męskiego mózgu podczas orgazmu i porównanie go z wpływem heroiny - to temat badań holenderskich naukowców, opisanych w "Journal of Neuroscience". Dzięki wykorzystaniu pozytronowej tomografii emisyjnej (PET) można stwierdzić, jakie obszary mózgu są aktywne w danej chwili.

Badania nad aktywnością mózgu podczas ejakulacji przeprowadził zespół Gerta Holstege z uniwersytetu w Groningen. 11 ochotników było, jak to określono, "ręcznie doprowadzanych do orgazmu przez partnerki".

Najaktywniejszym w kluczowym momencie rejonem mózgu był obszar brzuszny nakrywki (VTA). Obszar ten odgrywa główną rolę w związku z euforią i nagrodą. Badania z narkomanami wykazały, że jest także aktywowany przez narkotyki, konkretnie heroinę. Zdaniem Hoslstege tłumaczy to, dlaczego narkomani zwykle mają obniżony popęd seksualny - byłby to "efekt nasycenia" krytycznego obszaru.

Znacznie bardziej zaskakujące jest wykazanie, że w czasie orgazmu bardzo aktywny jest także móżdżek - struktura od dawna znana z odpowiedzialności za ruchy mięśni. Trzy lata temu udowodniono, że móżdżek aktywuje się również pod wpływem emocji.

Nie stwierdzono za to aktywności przyśrodkowego obszaru przedwzrokowego podwzgórza (MPOA), który jest zaangażowany podczas ejakulacji u szczurów, często uważanych za model ludzkich zachowań seksualnych. Nieczynne podczas orgazmu jest także jądro migdałowate, odpowiadające za czujność i strach. Jest to zgodne z powszechną wiedzą - pod wpływem podniecenia ludzie zapominają o otoczeniu, natomiast strach i zagrożenie odbierają chęć do seksu.

Wiadomo, że u zakochanych jądro migdałowate ma zmniejszoną aktywność. Jego obustronne uszkodzenie (na przykład w leczeniu epilepsji) sprawia że pacjenci z trudem kontrolują swoje otoczenie.

Badania nad orgazmem u kobiet, choć są we wstępnej fazie, pozwoliły ustalić znacząca różnice między prawdziwym a udawanym orgazmem. Przy prawdziwym obszary aktywne mózgu są te same co u mężczyzny, przy udawanym - aktywna jest ta część móżdżku, która w prawdziwym orgazmie nie uczestniczy.

Zdaniem specjalisty Marcela Waldingera ze szpitala w Hadze, badania Holstege to pierwszy krok w kierunku zrozumienia i leczenia przedwczesnego wytrysku.

Ostrzega jednak, że różnice w aktywności mózgu szczurów i ludzi mogą być pozorne i wynikać z odmiennych metod badania (w przypadku szczurów zastosowano funkcjonalny rezonans magnetyczny, a nie PET). Holstege wybrał metodę PET ponieważ jest mniej wrażliwa na ruchy badanego obiektu. Badania mają być powtórzone na innej grupie mężczyzn.

(PAP)  Link...

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Badaczom udało się odtworzyć unerwienie penisa

Prawidłowe unerwienie penisa udało się odtworzyć naukowcom z USA dzięki zastosowaniu metod hodowli tkankowej - donosi serwis internetowy "EurekAlert".

Autorzy mają nadzieję, że najnowsze wyniki to duży krok na drodze do rozwoju metod rekonstrukcji penisa u mężczyzn, którzy w wypadku lub z powodu operacji usuwania nowotworu utracili fragment tego narządu lub doznali uszkodzenie jego nerwów. Może ona również pomóc w korygowaniu wad rozwojowych członka u chłopców. Dzięki temu można by przywrócić wszystkim tym pacjentom szansę na podejmowanie aktywności seksualnej.

"Aby rekonstrukcja członka u ludzi była możliwa, trzeba odtworzyć wszystkie tkanki wchodzące w jego skład, w tym tkankę nerwową. Unerwienie jest przecież niezbędne, by penis mógł spełniać swoją główną funkcję seksualną - tj. osiągać stan wzwodu" - mówi prowadzący badania Anthony Atala z Boston Children's Hospital.

We wrześniu 2002 zespołowi Atali udało się zastąpić brakujące fragmenty penisa u królików fragmentami wyhodowanymi w laboratorium. Niedoskonałością zastosowanej wówczas metody był fakt, że fragmenty członka wyhodowano głównie z mięśni gładkich i komórek śródbłonka wyściełających naczynia krwionośne. Dlatego musiały być wszczepiane w miejscu przebiegu nieuszkodzonych włókien nerwowych.

Dzięki zastosowaniu najnowszej metody, Atali udało się po raz pierwszy odtworzyć tkankę nerwową penisa w laboratorium.

Jak tłumaczą autorzy, kluczowym krokiem na drodze do wyhodowania unerwionego członka było umiejętne naśladowanie natury.

Najpierw wykorzystując metody inżynierii tkankowej badacze utworzyli kanały z białka tkanki łącznej - kolagenu. Miały one imitować osłonkę, która niczym materiał izolacyjny wokół przewodów elektrycznych, otacza w naturze wiązkę włókien nerwowych.

Później badacze poprzecinali nerwy jamiste penisa u 90 szczurów. W miejscu uszkodzenia przeszczepili kanały zbudowane z kolagenu. Po trzech miesiącach okazało się, że na bazie kolagenowego rusztowania włókna nerwowe regenerowały się i rosły wewnątrz kanalików.

"Fizyczna podpora w postaci rusztowania z kolagenu wystarczyła przerwanym włóknom nerwowym, by podjąć wzrost" - komentuje Atala. Badacz zaznacza jednocześnie, że regeneracja nerwów następowała w tempie podobnym, jakie uzyskano przeszczepiając w miejsce urazu tkankę nerwowa szczurów.

Naukowcy podkreślają, że prace nad uzyskaniem w laboratorium w pełni funkcjonalnego członka, który można będzie przeszczepiać pacjentom, mogą potrwać jeszcze około 10 lat.

W najbliższej przyszłości będą próbowali z użyciem swojej metody przywrócić zdolność osiągania wzwodu u mężczyzn, których członek wykazuje jedynie uszkodzenia nerwów. W tym celu trzeba będzie opracować metodę, która pozwoli rekonstruowanym nerwom uzyskać połączenia z centralnym układem nerwowym.

Najnowsze wyniki zostały zaprezentowane na dorocznym spotkaniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Urologicznego w Chicago.

(PAP) 2003-05-02 09:24:00

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Kolejne felietony niedługo ....